CV Pani Moniki, które znajduje się obok, jest jednym z wielu kwiatków, jakie miałem wątpliwą przyjemność znaleźć w swojej skrzynce pocztowej po zamieszczeniu ogłoszenia o poszukiwaniu pracowników. Oto klika ciekawych informacji, które sprawiły, że zapoznając się z jej CV mieliśmy coraz mniejszą ochotę do niej zadzwonić z zaproszeniem na rozmowę rekrutacyjną …
Właśnie w takich sytuacjach wypadałoby pisać raczej „Curriculum Vitae”. Człowiek pięć razy zapyta wujka Google o to, jak to napisać, ale przynajmniej nie popełni tak rażącego błędu. Co gorsza, sądząc po tym, że w dalszej części CV nigdzie nie występuje literka „ć” (patrz sekcja „Dodatkowe umiejętności”), a zamiast niej namiętnie wstawiane jest po prostu „c” zaczynam mieć wrażenie, że Pani Monika uważa, że „życiorys” pisze się „żyćorys” i stąd brak literki „i”.
Ja naprawdę wiem, że tworzenie CV w formacie RTF stanowi problem, ale żeby nie zastosować tabulatorów?! Może choć zwykły odstęp przed i po myślniku?! Z tak zredagowanego CV naprawdę ciężko jest wyciągnąć jakiekolwiek istotne informacje. Zwróćcie proszę uwagę na sekcję „Doświadczenie zawodowe”. To razi oczy i denerwuje. A przecież istnieje jeszcze coś takiego, jak zupełnie darmowy OpenOffice!
Pani Monika zdaje się odkryła istnienie komputera i zaczyna się zastanawiać do czegóż to urządzenie może służyć? To dobrze, że interesuje się nowinkami technicznymi sprzed kilkudziesięciu lat. Jak już to ogarnie, może nauczy się formatować tekst w Wordzie.
A tak zupełnie serio, może mi ktoś odpowiedzieć na pytanie, jak można po szkole średniej nie posiadać umiejętności pisania chociażby skrótu „Sp. z o.o.”?
Musisz być zalogowany aby zostawić odpowiedź.